Wczytuję dane...

W moim magicznym ogrodzie - Ishtar: Ogrody Babilonu

Opowiem Wam historię:
 
Na ten czas onegdaj (a i owszem)
Zawezwał Was Pan Wasz i Władca i tako rzekł
Niech każdy z Was stanie na wysokości zadania
I odwali mi ogród taki, aby innym samozwańczym władcom gul skoczył!
Ma być to ogród piękny, kolorowy, pełen kwiatów i drzew
Ogród, którego zazdrościć mi będzie każdy.
A że każdy głupi ogród zrobić potrafi
Wy zrobicie ogród z niczego!
Na pustynię Was wyślę i tam cuda na kiju stworzyć macie!

 

Taa... dobrze, że przynajmniej pandy nie dorzucił w pakiecie ;) 

 

Brzmi znajomo?
No jasne, już kiedyś część z Was tworzyła przepiękny ogród pełen bambusów i uganiała się za żarłoczną pandą, która miała być jego największą ozdobą - tym razem jest odrobinę łatwiej. Nie ma pand, nie ma bambusów, które trzeba sukcesywnie podlewać, mamy tylko kwiaty, drzewa, pustynię i przepiękne kryształy, które przyjdzie nam zbierać.

 

Ale po kolei!

 

 

Ishtar: Ogrody Babilonu  to gra euro, przeznaczona dla 2-4 graczy, która w Polsce już na początku lutego br. ukaże się nakładem wydawnictwa Portal. O co w niej chodzi - dowiedzieliście się ze wstępu. Nie dajcie się jednak zwieść tej pięknej (taa...) historii - w tej grze chodzi o to, żeby zdobyć jak najwięcej punktów wygrywu, dopiec innym graczom i WYGRAĆ!

 
A jak tego dokonać? No cóż, jest na to kilka sposobów.

 

Zanim jednak przejdziemy do mechaniki, kilka słów o wykonaniu, ponieważ jest to kolejna gra, którą najpierw kupujemy oczami (podobnie jak to opisywałem w Tapestry, Harry Potter Hogwarts Battle, a wkrótce - spoiler! - także i w Everdell), a dopiero potem poznajemy mechanizmy rządzące daną grą. I tutaj również każdy element, który znajdziemy wewnątrz pudełka jest wykonany z dbałością o szczegóły. Zadbano o spójną oprawę zarówno dla kart drzew, planszetek graczy, modularnej planszy, jak i płytek ogrodów, które będziemy dokładali na mapę, a całość dopełniają kryształki w trzech kolorach.

 

Skoro już wiemy jak to wygląda, przejdźmy do tego, jak w to się gra, a musicie wiedzieć, że zasady są proste i czytelne.

 

W swojej turze (jeśli nie jest to pierwsza runda gry) przesuwamy drewnianą konewkę po okręgu planszetki, z której dobieramy kafle ogrodu. Ruch o jedno pole jest darmowy, za każde kolejne, o które chcielibyśmy się przesunąć, musimy zapłacić dowolnym posiadanym kryształem. Kiedy już się przesuniemy i weźmiemy kafel z wierzchu stosu, umieszczamy go na planszy głównej zgodnie z kilkoma zasadami (nie możemy zakryć specjalnych miejsc, nie może wyjść poza planszę, nie możemy połączyć dwóch różnych fontann na planszy itp.), a następnie podnosimy kryształy z wszystkich pól, które zakryliśmy naszym kaflem ogrodu.

 
Zebrane kryształy trafiają do naszej puli i będziemy mogli je wykorzystać na kilka sposobów - ale o tym za chwilę.

 
Na niektórych kaflach terenów występują symbole, pozwalające nam skorzystać z jednej z dwóch bonusowych akcji - albo możemy na odpowiednim obszarze naszego ogrodu dołożyć w tej chwili naszego robotnika, albo możemy skorzystać ze specjalnej zdolności.

 

 

Dokładanie robotników jest bardzo istotne, ponieważ w Ishtar ważnym elementem jest kontrola terenu - w tym wypadku kontrola fontann, źródeł wody oraz jak największego nieprzerwanego ciągu ogrodu z kwiatami, ponieważ za to dostaniemy najwięcej punktów na koniec gry! A że dokładanie robotników wiąże się z kilkoma restrykcjami - trzeba dobrze przemyśleć, gdzie naszego pomagiera ustawimy, bo później nie możemy go już odzyskać.

 

Specjalne zdolności zaś odpalamy za pomocą zebranych z planszy głównej kryształów. Wszyscy gracze mają taką samą pulę zdolności i każda z nich jest jednorazowa, przy czym same umiejętności dzielną się na dwa rodzaje: użytkowe i punktujące na koniec gry. Wśród tych pierwszych mamy np. możliwość pozyskania kolejnych robotników i rezerwacji kart drzew lub kafli terenów, a wśród tych drugich różne warunki punktowania końcowego - co również daje nam pole do popisu w obraniu własnej strategii. Przy czym musicie wiedzieć, że aby skorzystać z umiejętności punktowania, najpierw musimy odblokować prowadzącą do niej umiejętność "użytkową".

 

Inną opcją wykorzystania zebranych kryształów jest kupienie za odpowiedni ich zestaw, kart drzew dostępnych na rynku, oraz posadzenie figurki drzewa na dowolnym polu zieleni - ale bez kwiatów! - na planszy. Ten element wprowadza największą dozę (negatywnej) interakcji w tej grze, ponieważ odpowiedni zasadzone drzewo może sprawić, że nasz rywal straci kontrolę nad jakimś obszarem, dzięki czemu to my zgarniemy za to punkty. Jednakże z drugiej strony wśród umiejętności punktujących jest zbieranie punktów za drzewa w sąsiedztwie naszych pomocników, więc tutaj też stoimy przed dylematem - być wrednym, czy wyrachowanym?

 

 

Kiedy już dołożymy kafel na planszę, zbierzemy kryształy i skorzystamy z dostępnych dodatkowych opcji, tura przechodzi do kolejnego gracza i ten robi dokładnie to samo - przesuwa konewkę, zbiera kafel itp, itd... Gra kończy się w momencie, kiedy wyczerpią się dwa stosy kafli ogrodu i wtedy przechodzimy do punktowania końcowego, w którym liczą się punkty z kart drzew, kwiaty w naszym ogrodzie, kontrolowane fontanny oraz odblokowane umiejętności punktujące.

 

 

Z powyższego opisu mechaniki na pewno zauważyliście, że Ishtar jest grą wielu możliwości i różnych dróg do zwycięstwa. Każdy może próbować we własnym stylu ciułać punkty wygrywu i tak naprawdę nie ma tutaj jedynej słusznej drogi, ani strategii wygrywającej - przynajmniej my się z taką jeszcze nie spotkaliśmy. Dodatkowo - w zależności od tego, z jaką ekipą gracie - może to być wredna gra z mechaniką area control, lub familijnym tytułem w zbieranie setów (kryształów) i układaniem najpiękniejszych ogrodów z dostępnych kafli. Bez względu na to, jak będzie wyglądać Wasza rozgrywka - będziecie się przy niej dobrze bawić, a pojedyncza partia we 2 osoby nie powinna przekroczyć 30 minut, a 60 w pełnym składzie. No chyba, że traficie na myślicieli - ale na takich nic nie pomoże;)

 

Dodatkowo, dzięki różnym drogom do wygranej oraz sporej talii kart drzew - można grać w nią wiele razy, zanim nam się znudzi. Ponadto gra się bardzo dobrze skaluje, dzięki modularnej mapie, budowanej z kilku (w zależności od liczby graczy) dwustronnych kafli map, dzięki czemu nasz plac zabaw może przybierać naprawdę różnorodne i ciekawe kształty!

 

Sporym atutem Ishtar jest także to, że jest ona niezależna językowo, a ikonografia jest czytelna. Chociaż przydałaby się mała karta pomocy, przynajmniej podczas pierwszej partii.

 

 

No dobra, skoro jest tak ładnie i kolorowo, to chyba nie warto zadawać sobie pytania:

 

Co jest nie tak z Ishtar: Ogrody Babilonu?

 

A jednak warto, ponieważ grając w tę grę miałem wrażenie, że gram w grę poprawną, zrobioną bezpiecznie, poskładaną z kilku mniej lub bardziej pasujących do siebie mechanik. Do tego towarzyszyło mi bardzo silne poczucie deja vu. Grałem już w taką grę, nie raz! Może nie z dokładnie tymi samymi zasadami, ale też zbierałem sety kryształów, za które kupowałem karty dające mi punkty na koniec gry. Budowałem już ogród, gdzie za wyhodowane rośliny dostawałem punkty. Nawet element area control i negatywnej interakcji w tej grze nie budził u mnie tak silnych emocji, jak to zazwyczaj bywa. 

 
Trudno mi powiedzieć dlaczego tak było. Ishtar nie jest złą grą. Grało mi się w nią naprawdę fajnie i to w różnych składach osobowych i na różną liczbę graczy. Jednakże nie ma w niej nic, co sprawiałoby, że myślałbym o niej po skończonej partii, analizował rozgrywkę, planował kolejne strategie i knuł intrygi przeciwko rywalom. 

 
Być może jest to spowodowane tym, że jest to kolejna przeciętna - "bezpiecznie wydana" - gra, w przepięknej oprawie graficznej?

 

 

Już wkrótce, za sprawą Portalu Ishtar trafi na stoły wielu graczy - i część z nich będzie naprawdę zadowolona z tego tytułu. Jeśli szukają prostej, ale nie prostackiej gry, w którą będą mogli pograć zarówno z młodszymi, jak i ze starszymi - tutaj to znajdą. A do tego wszystko podane w przepięknej oprawie, która śmiało może konkurować z wieloma innymi pięknymi grami.

 

Jeśli ktoś mi zaproponuje partię w Ishtar: Ogrody Babilony - zagram, ale raczej sam jej nie zaproponuję i nie byłaby to moja gra pierwszego wyboru z tymi mechanikami. Grało mi się w nią spoko, ale chętniej siądę np do Takenoko.

 
Sorry, Panie, Pandy rządzą.

 

Recenzję gry Ishtar przygotował dla Was Łukasz "Stark"

 

Zdjęcia pochodzą z oryginalnego angielskiego wydania ale gra jest niezależna językowo i już 6 lutego ukaże się na polskim rynku nakładem wydawnictwa Portal Games.

 

Grę możecie zamówie już dziś w naszym sklepie klikająć tutaj >>klik<<

 

I-SZOP.pl - wyszukiwarka gier planszowych, porównywarka cen, gry planszowe, RPG, karciane, kolekcjonerskie, figurkowe i bitewne