Wczytuję dane...

Polowanie na kosmicznego Krakena - recenzja Tortuga 2199

Polowanie na kosmicznego Krakena - recenzja Tortuga 2199

Ahoj, przygodo!

Piraci to bardzo chwytliwy temat, niemal tak samo jak Cthulhu i wikingowie - tym bardziej dziwi, że na rynku nie ma zbyt wielu gier, pozwalających wcielić się w korsarzy łupiących, palących i walczących między sobą.
Nie martwcie się - ta luka częściowo została właśnie zapełniona dzięki grze Tortuga 2199, wydanej, przez Phalanx. Jest tylko jeden haczyk - w tej wersji zamiast orać grzbiety fal swoimi statkami, przemierzać będziemy bezkres kosmosu ;)

Ale zacznijmy od początku!




Tortuga – była kolonia górnicza, niegdyś należąca do Konfederacji Międzyplanetarnej. Planeta wyróżnia się niezwykle agresywną florą i fauną. Zlokalizowana jest wewnątrz strefy neutralnej sektora Omega. Jej głównym skarbem są pokłady Helium-3, którego jest głównym wydobywcą. Od czasu rebelii górników rozdarta jest pomiędzy przeróżnych watażków i podzielone pomiędzy sobą klany górnicze. Zanotowano także aktywność licznych przemytników oraz prywatnych firm wojskowych. Zaleca się nieodwiedzanie przez statki Konfederacji.

Tortuga 2199 to gra przygodowa z mechaniką area control i budowy własnej talii, przeznaczona jest dla 2-4 (z dodatkiem do 5) graczy, a jej autorami są Michael Loyko oraz Denis Plastinin, w Polsce, o czym wspomniałem wcześniej, wydana została przez wydawnictwo Phalanx.

Wcielamy się w niej w kapitana kosmicznego statku pirackiego, który przemierza otchłań kosmosu, odwiedza znane regiony, takie jak Tortuga, Wir czy Forteca, poluje na kosmiczne potwory (tak - jest i Kraken!), ale przede wszystkim rywalizuje z innymi piratami, podbija sektory, z których czerpie wymierne profity oraz rekrutuje nowych członków załogi, dzięki czemu staje się potężniejszy, bardziej znany i szanowany - albo wręcz przeciwnie - jeśli źle zarządza swoją załogą i okrętem, staje się łakomym kąskiem dla innych piratów. Ty decydujesz o własnym losie - będziesz łowcą czy chłopcem do bicia?

Rozgrywka w Tortugę trwa nieokreśloną liczbę rund, kończy się w momencie, kiedy któryś z graczy zdobędzie co najmniej 15 punktów chwały lub podbije sektor Tortugi, a inni gracze nie zdołają zrzucić Uzurpatora z tronu.
Jak zaś wygląda sama rozgrywka w Tortugę?

Powiem Wam tak - jeśli graliście w dowolną grę z mechaniką budowy talii, bez problemu odnajdziecie się w Tortudze
Tutaj również gracz w swojej turze zagrywa karty z ręki i korzysta (lub nie - jeśli nie chce) z tego, co one mu dają. Mogą to być zarówno manewry lub crypto (dwie podstawowe "waluty" w Tortudze), jak i dodatkowe akcje, typu "dobierz jedną kartę".
Na koniec tury wszystkie karty lądują na stosie kart odrzuconych, a my dobieramy ponownie 5 kart na rękę i czekamy na swoją turę.

A do czego możemy wykorzystać manewry i crypto?
Tutaj również część opcji to 'klasyka' gatunku, ale pojawiają się również rzeczy, dzięki którym Tortuga sporo zyskała w moich oczach! Ale po kolei.

Za manewry możemy przemieszczać nas statek pomiędzy sektorami. Jest to bardzo istotne, ponieważ różne sektory oferują nam różne profity, kiedy je kontrolujemy i kiedy się w nich znajdujemy, kontrola każdego sektora daje nam określoną liczbę punktów, a w każdym sektorze znajduje się na początku inny, ukryty potwór, którego możemy złapać. Jednak, aby móc złapać bestię (kosztuje nas to pewną, określoną dla każdego potwora osobno, liczbę manewrów), musimy najpierw danego potwora odkryć. 

Najciekawsze opcje związane z manewrami zostawiłem na koniec.

Po pierwsze - podbijanie sektorów. Każdy sektor (zarówno neutralny jak i podbity wcześniej przez innego gracza) posiada pewien poziom obrony - wydając manewry w liczbie przewyższającej ten poziom, natychmiast podbijamy (lub odbijamy) dany sektor. Dzięki tej akcji mamy dwojaką korzyść - każdy sektor wart jest określoną liczbę punktów zwycięstwa (które - podobnie jak w Kemecie - możemy zabrać obecnemu właścicielowi danego sektora) oraz posiada jakąś specjalną zdolność, dostępną tylko dla właściciela. Mogą to być np. dodatkowe punkty crypto, manewry czy możliwość darmowej rezerwacji karty z ręki na przyszłą turę!

Po drugie - dla niektórych mięsko tej gry - walka z innym graczem! Sama mechanika walki jest prosta - przebywając w jednym sektorze z rywalem, możemy wyzwać go na pojedynek. Deklarujemy wtedy, ile zagrywamy kart z ręki i porównujemy zagraną wartość manewrów (i dodatkowych akcji związanych z walką, jeśli posiadamy takowe na zagranych kartach). I tyle - gracz z większą liczbą manewrów wygrywa pojedynek. Profity są różne, w zależności od sytuacji - możemy ukraść PZ rywalowi, odbić mu sektor, przejąć profity związane z danym sektorem oraz dostać punkty z puli ogólnej. Dodatkowo przegrany usuwa na stałe jedną z zagranych w bitwie kart i zdejmuje swój okręt z planszy. Warto atakować innych rywali... Tylko trzeba uważać, bo można się nadziać na contrę w postaci specjalnych umiejętności pochwyconych wcześniej przez rywala potworów. Ale jak to mówią - bez ryzyka..

Ostatnią -  w moim odczuciu najciekawszą - możliwością oferowaną przez manewry, jest usuwanie naszych kart, nawet zagrany w danej turze! Świetna sprawa, zwłaszcza, że odchudzanie talii w deckbuilderach to niemal podstawa!

Dobra, było o manewrach, teraz zestaw akcji dostępnych dzięki drugiemu zasobowi, czy crypto - tutaj będzie krócej ;)

Przede wszystkim, dzięki crypto kupujemy karty, rozbudowując naszą talię - zaskoczenie?;)
Ponadto, kiedy już podbijemy jakiś sektor, to dzięki crypto możemy ponieść poziom obrony danego sektora, co utrudni odbicie go przez innego gracza. Poza tym dzięki tej walucie możemy "zapisywać" jedną kartę z ręki na kolejną turę, co daje nam przewagę w przyszłości. Dodatkowo, przebywając w sektorze Tortugi, za każde 7 crypto możemy kupić 1 PZ!

Mówiłem, że będzie krótko?



To wszystko, o czym wspomniałem powyżej, to podstawowa zawartość gry,
jednakże w pudełku znajdziemy od razu trzy "moduły", z czego jeden to duży dodatek, wprowadzający możliwość gry w pięć osób, nowe okręty oraz dwa nowe kafle sektorów, dające nowe bonusy oraz akcje specjalne, natomiast pozostałe dwa moduły to małe rozszerzenia, wprowadzające karty agend, stanowiących dodatkowe opcje na zdobyciu punktów oraz karty tożsamości, dzięki którym przestajemy być anonimowym piratem i możemy wcielić się np. w Czarnobrodego! A każdy z tych legendarnych piratów ma swoją własną, unikalną zdolność, znacznie wpływającą na rozgrywkę i mieszającą w zasadach!

Niby mała rzecz, ale zawsze to dodatkowe możliwości i różnorodność, wpływająca na regrywalność gry!

Wspominałem już, że poruszamy się o sektorach, tworzących planszę, dodam tylko, że jest ona modularna i jej układ nie dość, że jest losowy, to jeszcze zmienia się względem liczby graczy! RE-GRY-WAL-NOŚĆ ;)

Okej, to może warto powiedzieć szczerze, co jest nie tak z Tortugą 2199?

I tak prawdę mówiąc, trudno mi się przeczepić do czegokolwiek w tej grze. No dobra, mam jedno zastrzeżenie - karty agendy. Widać, że zostały ewidentnie dodane na siłę, na ostatnią chwilę i kompletnie brakuje w nich balansu. Nie trzeba grać 20 sesji, aby zobaczyć, że łatwiej jest podbić dwa kafle targowiska niż upolować cztery potwory - tym bardziej, że sektory można sobie odbijać, a złapane potwory nie. I oba te cele warte są okrągły 1 punkt!

Poza tym? 

Bardzo mi się podoba!
Bardzo lubię gry z budową talii, do tego jeśli jest w tym klimat i plansza - biere w ciemno! (Dlatego Brzdęk to mój ulubiony deckbuilder;)
A klimatu tutaj nie brakuje - chociaż oczywiście, jeśli ktoś jest optymalizatorem, to dla niego faktycznie będzie to liczenie manewrów i ciułanie punktów - wszystko, zaczynając do wykonania, a na rozgrywce kończąc sprawia, że faktycznie czujemy się jak kosmiczni piraci! Grafiki na kartach kupowanych z rynku (a właściwie to z 5 różnych rynków dostępnych w grze!), unikalne modele okrętów, grafiki na grubych kaflach sektorów - trzeba być  trueurograczem, aby nie poczuć klimatu;)

Do tego gra jest przystępna mechanicznie - znając dowolny inny deckbuilder, znacie zasady Tortugi. Mało tego - w samym rdzeniu mechaniki wprowadzono fajne rozwiązania, które sprawiają, że Tortugę docenią osoby, które "zjadły zęby" na budowie talii. Mam na myśli oczywiście akcję "odchudzenia" talii dostępną praktycznie cały czas - wystarczy, że wydamy 2 manewry i dowolna karta (nawet ta, której użyliśmy do opłacenia tej akcji) wylatuje z naszej talii. Skoro już jesteśmy przy manewrach, to bardzo podoba mi się, że w tej grze są tylko dwa rodzaje zasobów - crypto i manewry, które wykorzystujemy na różne sposoby w różnych sytuacjach. Ma to logiczne wytłumaczenie, bo w walce również staramy się wymanewrować przeciwnika i potwory - mówiłem, wszędzie klimat!;)

Wprowadzenie 5 rynków zakupu kart także jest plusem tej gry - dzięki temu wiemy, gdzie szukać interesujących nas kart (przykładowo w fortecy będą najemnicy, którzy dodadzą nam manewry do walki z innym graczem, a laboratorium to kopalnia waluty;), mały tego - za 1 crypto możemy odświeżyć rynek, który nas aktualnie interesuje!
Fajnym patentem są również karty złapanych potworów - każda taka karta daje nam jakieś zasoby oraz unikalną akcję do wykorzystania podczas naszej tury. Jednakże każdy potwór to także określona liczba punktów wygrywu -tylko, że żeby móc je otrzymać, musimy na stałe pozbyć się na początku tury karty potwora, co często stawia nas przed dylematem, co jest korzystniejsze?



A jak się w to gra?

Szybko. Tury lecą bez większych przestojów, do tego mamy tutaj do czynienia z wyścigiem do określonej puli punktów, więc cała zabawa polega na wyczuciu momentu, kiedy zaczynamy odchudzać talię i zostawić tylko te karty, które są potrzebne w naszej strategii;)

Do tego możemy atakować naszych rywali, odbijać ich sektory i polować na różne potwory rozsiane po całej planszy - czego chcieć więcej do szczęścia?



Podsumowując - Tortuga 2199 to bardzo przyjemna gra dla fanów budowania talii i kontroli terenu. Jeśli lubicie negatywną interakcję - tutaj też będziecie usatysfakcjonowani, chociaż sama mechanika walki jest prosta. 

Jeśli jednak nie lubicie negatywnej interakcji- instrukcja przewiduje wariant "pokojowy" - ja przyznam szczerze, że nawet nie myślałem, aby go wypróbować;)

Zachęcam do zagrania - także początkujących graczy:)

Recenzję gry Tortuga 2199 przygotował Łukasz "Strak"

Grę możecie zamówić w naszym sklepie tutaj: >>ZAMÓW<<

I-SZOP.pl - wyszukiwarka gier planszowych, porównywarka cen, gry planszowe, RPG, karciane, kolekcjonerskie, figurkowe i bitewne